Niedawno odezwał się do nas klient i opowiedział historię, która świetnie pokazuje, że wykonawca naprawdę ma znaczenie.
16 lat temu jego siostra zamówiła u nas zdjęcie swojej mamy. Wtedy myślała, że to tylko zdjęcie. Przykleiła je do krzyża, ponieważ nie mieli jeszcze nagrobka.
Przez lata miała wrażenie, że kiedy przychodzi na cmentarz, mama naprawdę patrzy na nią z tego portretu.
Minęły lata i nagrobek trzeba było w końcu postawić. Brat zamówił nowe zdjęcie w innej firmie, jakiejś przypadkowej, bez większego znaczenia. Niby wszystko się zgadzało: ten sam portret, podobny układ, technicznie poprawnie. Patrząc z boku, pewnie można by powiedzieć: to samo.
Ale kiedy zobaczyła gotowe zdjęcie na pomniku, od razu poczuła, że to już nie jest to.
Twarz była ta sama, a jednak coś zniknęło. Jakby zostały rysy, a uleciała obecność. Portret był poprawny, ale martwy. Bez tego spojrzenia, bez tego klimatu, bez tej trudnej do nazwania żywości, którą pamiętała przez 16 lat.
Wtedy przekopała stary notes z telefonami i w końcu trafiła z powrotem na nas: OVALE. W głowie miała tylko efekt. To dziwne uczucie, że na porcelanie była naprawdę jej mama, a nie tylko fotografia wypalona na porcelanie.
Zdecydowała, że chce zamówić jeszcze raz u tych samych ludzi co kiedyś. Tym razem już wiedziała, że nie szuka „podobnego wykonania”. Szuka dokładnie tego samego wyczucia.
Kiedy wymienili zdjęcie na nagrobku na nasze, powiedziała podobno tylko tyle, że teraz znowu widzi mamę.
I serio: można mówić, że to tylko porcelanka, tylko portret, tylko detal. Ale czasem właśnie na takich detalach najlepiej widać, czy wykonawca ma znaczenie.
Masz zdjęcie do wykonania? Skontaktuj się z nami: 500 721 400
